zakaz konkurencji

O autorze bloga

Jestem adwokatem specjalizującym się w tematyce związanej z nieuczciwą konkurencją oraz ochroną tajemnicy przedsiębiorstwa.

Jestem także wspólnikiem zarządzającym w Kancelarii Klisz i Wspólnicy z Wrocławia oraz liderem zespołu prawników specjalizujących się w obsłudze prawnej przedsiębiorców.

Jak i gdzie możesz liczyć na moją pomoc?

Kancelaria Klisz i Wspólnicy

ul. Joachima Lelewela 23/7

53 – 505 Wrocław

tel. 71 740 50 00

tel. kom. 695 560 425

Najnowsze posty

Główne tematy:

Pobierz darmowy poradnik
o tajemnicy przedsiębiorstwa

tajemnica przedsiębiorstwa ebook

"Negocjowanie umowy B2B – 5 klauzul zakazu konkurencji, których nie wolno podpisać"

Negocjowanie umowy B2B – 5 klauzul zakazu konkurencji, których nie wolno podpisać

Negocjowanie umowy B2B – 5 klauzul zakazu konkurencji, których nie wolno podpisać

Wyobraź sobie taką sytuację: dostajesz ofertę współpracy, o jakiej marzyłeś. Świetna stawka godzinowa, ciekawy stack technologiczny, praca w pełni zdalna. Euforia. Otrzymujesz draft umowy na maila. Przelatujesz wzrokiem przez pierwsze strony – wszystko się zgadza. Aż w końcu trafiasz na paragraf numer 7.

Czytasz i czujesz, jak żołądek zawiązuje się w supeł. Zakaz konkurencji. Długi, skomplikowany i brzmiący tak, jakbyś po zakończeniu tej współpracy nie mógł napisać nawet linijki kodu dla nikogo innego. Brzmi znajomo?

Jako radca prawny, który co tygodnie opiniuje dziesiątki kontraktów IT, powiem Ci jedno: Twój strach jest uzasadniony, ale paraliż jest zbędny. Większość tych „drakońskich” zapisów to tylko propozycja wyjściowa, tzw. wishful thinking drugiej strony. Twoim zadaniem jest wiedzieć, na co uważać w umowie b2b i gdzie postawić czerwoną linię.

Dziś przejdziemy przez 5 klauzul, których podpisanie może zamienić Twoje życie zawodowe w koszmar. Pokażę Ci, jak je rozpoznać i zneutralizować.

„Cały świat i Układ Słoneczny” – zakres terytorialny

Wielu przedsiębiorców wychodzi z założenia, że skoro Internet nie ma granic, to ich zakaz konkurencji też nie powinien. W efekcie w umowach lądują zapisy zakazujące świadczenia usług na terenie „Polski, Unii Europejskiej oraz innych krajów, w których Zleceniodawca prowadzi działalność”.

To pułapka. Jeśli jesteś programistą z Warszawy, a Twój klient to lokalny software house, dlaczego masz mieć zakaz pracy dla klienta z Berlina czy Nowego Jorku? Taki zapis drastycznie ogranicza Twoje możliwości zarobkowe.

👁️ OKIEM PRAKTYKA: Sąd a Rzeczywistość
W sądzie zakazy terytorialne obejmujące „cały świat” są często podważane jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (zbyt restrykcyjne). Sędzia może uznać, że taki zakaz faktycznie pozbawia Cię możliwości wykonywania zawodu. Ale uwaga! Zanim sędzia to orzeknie, miną 2-3 lata procesu, nerwów i wydatków na prawników. Czy chcesz ryzykować ten czas? Lepiej od razu ograniczyć terytorium do realnego rynku działania klienta.

Zakaz bez limitu czasowego

Kolejny grzech główny to brak ram czasowych. Umowa B2B to nie to samo co umowa o pracę, gdzie Kodeks Pracy trzyma rękę na pulsie. Tutaj panuje (teoretyczna) swoboda umów. Jeśli podpiszesz zakaz konkurencji obowiązujący „w trakcie trwania umowy oraz po jej ustaniu”, bez wskazania daty końcowej, pakujesz się w kłopoty.

Zdarzają się zapisy sugerujące 2, 3, a nawet 5 lat zakazu po zakończeniu współpracy. W branży IT, gdzie technologie zmieniają się co kwartał, roczny zakaz to wieczność. Wszystko powyżej 12 miesięcy to zazwyczaj czerwone flagi w umowie.

Pamiętaj też o kwestii odpłatności. W przypadku zakaz-konkurencji-w-umowie-zlecenia przepisy bywają interpretowane różnie, ale w czystym B2B (kontrakt przedsiębiorca-przedsiębiorca) standardem rynkowym (i bezpiecznym prawnie) jest to, że za powstrzymywanie się od konkurencji po ustaniu umowy należy się odszkodowanie. Jeśli go nie ma – nie podpisuj długoterminowych zakazów.

Niejasna definicja „konkurencji”

To mój „ulubiony” punkt. Zapisy w stylu: „Wykonawca nie może świadczyć usług na rzecz podmiotów konkurencyjnych wobec Zamawiającego”. Kropka. Bez definicji, co to właściwie znaczy.

Jeśli pracujesz dla banku jako Java Developer, czy „konkurencją” jest:

  • Inny bank? (Raczej tak)
  • Firma fintechowa? (Prawdopodobnie)
  • Software House, który robi oprogramowanie dla banków? (Może?)
  • Sklep internetowy, który ma system ratalny? (Absurdalne, ale prawnik drugiej strony może próbować to udowodnić).

Brak precyzji to broń obosieczna, ale zazwyczaj tnie w Twoją stronę. Podczas negocjacji umowy IT nalegaj na wskazanie konkretnych kodów PKD lub – jeszcze lepiej – zamkniętej listy firm, które są uznawane za konkurencję. Często problem ten dotyka nie tylko głównych wykonawców, ale jest też przemycany jako zakaz-konkurencji-dla-podwykonawcy, co może zablokować Twoich współpracowników.

Kary umowne bez limitu kwotowego

Widziałem umowy na kwotę 10 000 zł miesięcznie, w których kara umowna za naruszenie zakazu konkurencji wynosiła 500 000 zł. To są niekorzystne zapisy, które mogą doprowadzić Cię do bankructwa.

Kara umowna ma funkcję dyscyplinującą, a nie wzbogacającą. Co więcej, musisz uważać na sformułowanie „kara umowna nie wyłącza możliwości dochodzenia odszkodowania na zasadach ogólnych”. Oznacza to, że jeśli firma uzna, że Twoje przejście do konkurencji kosztowało ich milion złotych, to po zapłaceniu kary umownej, przyjdą po resztę.

👁️ OKIEM PRAKTYKA: Negocjacje
Zawsze, ale to zawsze, negocjuj górny limit odpowiedzialności („cap”). Bezpieczny standard to np. dwukrotność lub trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia. Argumentuj to prosto: „Chcę spać spokojnie, a kara w wysokości moich 5-letnich zarobków jest nieproporcjonalna do ryzyka, jakie generuję”.

Checklista bezpiecznej umowy B2B

Zanim złożysz podpis, upewnij się, że „odptaszkowałeś” te punkty. To Twoja tarcza ochronna:

  • Odszkodowanie: Czy za zakaz konkurencji po ustaniu umowy otrzymasz wynagrodzenie (zazwyczaj 25-50% stawki)?
  • Czas: Czy zakaz ma jasno określony koniec (np. 6 miesięcy)?
  • Terytorium: Czy obszar jest ograniczony do realnego rynku klienta?
  • Precyzja: Czy wiesz dokładnie, dla kogo NIE możesz pracować?
  • Limit kar: Czy kary umowne są racjonalne i mają górną granicę?

Pamiętaj, umowa B2B to partnerstwo równych podmiotów. Masz prawo negocjować. Jeśli druga strona reaguje agresją na próbę doprecyzowania zapisów, to… może lepiej, że ta współpraca nie dojdzie do skutku?

Nie jesteś pewien, czy Twoja umowa jest bezpieczna? Nie ryzykuj majątku i reputacji.

Prześlij mi swój draft do audytu. Wskażę Ci wszystkie miny i przygotuję argumenty do negocjacji.
👉 Kliknij tutaj, aby umówić konsultację

FAQ – Najczęściej zadawane pytania

Czego nie podpisywać w B2B?
Unikaj jak ognia klauzul o nieograniczonej odpowiedzialności finansowej, zakazów konkurencji bez odszkodowania (po ustaniu umowy) oraz zapisów o „automatycznym przedłużaniu” zakazu bez Twojej zgody.

Jak negocjować umowę IT?
Zacznij od miękkich argumentów („chcę, aby nasze relacje były przejrzyste”). Proponuj konkretne zmiany w trybie śledzenia zmian (track changes). Nie mów „nie podpiszę”, mów „podpiszę, jeśli doprecyzujemy definicję konkurencji”.

Czy można zmienić umowę B2B?
Oczywiście! Umowa B2B to kontrakt cywilnoprawny. Dopóki obie strony nie złożą podpisu, każda linijka tekstu jest negocjowalna. Nawet po podpisaniu umowy można ją zmienić aneksem, jeśli obie strony wyrażą na to zgodę.

Myślisz, że Twój zakaz konkurencji działa?
Twój pracownik wie, że to tylko straszak.
Zobacz, dlaczego 90% umów ląduje w koszu, a baza klientów trafia do konkurencji
- OBEJRZYJ FILM NA YOUTUBE

Pozdrawiam

adwokat Iwo Klisz

Picture of adwokat Iwo Klisz

Potrzebujesz pomocy specjalisty z zakresu nieuczciwej konkurencji i tajemnicy przedsiębiorstwa?

Zadzwoń do mnie 695 560 425

Inni czytali również: