zakaz konkurencji

O autorze bloga

Jestem adwokatem specjalizującym się w tematyce związanej z nieuczciwą konkurencją oraz ochroną tajemnicy przedsiębiorstwa.

Jestem także wspólnikiem zarządzającym w Kancelarii Klisz i Wspólnicy z Wrocławia oraz liderem zespołu prawników specjalizujących się w obsłudze prawnej przedsiębiorców.

Jak i gdzie możesz liczyć na moją pomoc?

Kancelaria Klisz i Wspólnicy

ul. Joachima Lelewela 23/7

53 – 505 Wrocław

tel. 71 740 50 00

tel. kom. 695 560 425

Najnowsze posty

Główne tematy:

Pobierz darmowy poradnik
o tajemnicy przedsiębiorstwa

tajemnica przedsiębiorstwa ebook

"Płatny urlop na B2B – jak to wpisać, żeby nie było „stosunkiem pracy”?"

Płatny urlop na B2B – jak to wpisać, żeby nie było „stosunkiem pracy”?

Wyobraź sobie taką sytuację: negocjujesz kontrakt B2B. Klient uśmiecha się i mówi: „U nas na fakturze masz to samo, co na etacie – 26 dni urlopu, płatne chorobowe, benefity”. Brzmi jak spełnienie marzeń? Dla Twojego portfela to świetna wiadomość, ale dla kontrolera ZUS to zaproszenie na kawę, która może Cię kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Wielu programistów i specjalistów IT wciąż żyje w przekonaniu, że wystarczy zmienić nazwę umowy z „o pracę” na „współpraca”, by cieszyć się niskim podatkiem liniowym i ryczałtem ZUS. Nic bardziej mylnego. Diabeł tkwi w słownictwie. Jeśli Twoja umowa B2B wygląda jak kopia Kodeksu pracy, ryzykujesz tzw. rekwalifikacją umowy na stosunek pracy. Co to oznacza? Konieczność dopłacenia zaległych składek ZUS i podatków wraz z odsetkami – nawet do 5 lat wstecz.

Jak więc zjeść ciastko (mieć wolne) i mieć ciastko (bezpieczne B2B)? Przeprowadzę Cię przez ten proces krok po kroku.

Słowo „Urlop” jest zakazane! (Używaj „Przerwy”)

Zacznijmy od najważniejszej zasady, którą powtarzam moim klientom jak mantrę: na B2B nie istnieje coś takiego jak urlop wypoczynkowy. „Urlop” to pojęcie ściśle rezerwowane dla Kodeksu pracy (art. 152 KP). Jeśli wpiszesz to słowo do kontraktu cywilnoprawnego, dajesz urzędnikom (i sądom pracy) potężny argument, by uznać, że Twoja działalność to fikcyjne samozatrudnienie.

Jak to zapisać bezpiecznie?
Zamiast pisać o „prawie do urlopu”, używaj języka biznesowego. W relacji firma-firma umawiasz się na świadczenie usług, ale możesz też umówić się na okresy, w których tych usług świadczyć nie będziesz. Bezpieczne sformułowania to:

  • „Płatna przerwa w świadczeniu usług”
  • „Dni wolne od świadczenia usług”
  • „Okres nieświadczenia usług z zachowaniem prawa do wynagrodzenia”

To nie jest tylko gra słów. To zmiana optyki z „pracownika, któremu należy się odpoczynek” na „kontrahenta, który czasowo zawiesza wykonywanie zlecenia”.

Model „Wyższa stawka godzinowa” vs „Płatna przerwa”

Kiedy analizuję umowy moich klientów, najczęściej spotykam się z dwoma modelami finansowania dni wolnych B2B. Wybór odpowiedniego zależy od tego, jak bardzo zależy Ci na bezpieczeństwie vs. wygodzie.

1. Model „All-in” (Najbezpieczniejszy)
Zamiast wpisywać do umowy np. 26 dni płatnej przerwy, po prostu podnosisz swoją stawkę godzinową lub dzienną. Obliczasz, ile kosztuje Twój roczny czas wolny i doliczasz ten „narzut” do każdej faktury. Wtedy w umowie masz zapis, że za dni nieobecności wynagrodzenie nie przysługuje – co jest bardzo „czyste” dla ZUS – ale Ty i tak masz te pieniądze w kieszeni, bo zarobiłeś je wcześniej wyższą stawką.

2. Model „Ryczałt z limitem” (Popularny, akceptowalny)
Umowa przewiduje stałe wynagrodzenie miesięczne (ryczałt), które nie ulega obniżeniu, jeśli w danym miesiącu nie świadczysz usług przez określoną liczbę dni (np. 2 dni w miesiącu lub 20 dni w roku). Kluczem jest tu sformułowanie: „Wynagrodzenie ryczałtowe jest należne w pełnej wysokości niezależnie od przerw w świadczeniu usług, nieprzekraczających X dni w roku kalendarzowym”.

OKIEM PRAKTYKA: Sąd patrzy na to, co robisz, a nie tylko co podpisujesz

Musisz wiedzieć jedną rzecz: papier przyjmie wszystko, ale rzeczywistość weryfikuje umowy. Nawet jeśli w kontrakcie idealnie wpiszemy „przerwę w świadczeniu usług”, ale w praktyce będziesz wypełniać wniosek urlopowy w systemie HR klienta, czekać na akceptację „przełożonego” i wpisywać w kalendarz „Urlop wypoczynkowy”, to w razie sporu sąd uzna to za stosunek pracy.

Rada: Komunikuj swoje wolne jako informację („W dniach X-Y nie będę dostępny”), a nie prośbę o zgodę. Jesteś partnerem biznesowym, a nie podwładnym.

Czy niewykorzystane dni przepadają?

To kolejne pytanie, które słyszę niemal na każdej konsultacji: „A co jeśli nie wykorzystam urlopu na fakturze? Czy oni muszą mi wypłacić ekwiwalent?”.

Tutaj wracamy do fundamentów. W prawie pracy niewykorzystany urlop nie przepada (lub musi być wypłacony). W B2B obowiązuje swoboda umów. Jeśli w kontrakcie nie zapiszesz, co dzieje się z niewykorzystanymi dniami przerwy, to one po prostu… przepadają z końcem roku lub okresu rozliczeniowego.

Unikaj jednak wpisywania słowa „ekwiwalent za niewykorzystany urlop”. To czerwona flaga dla kontrolerów. Zamiast tego możesz negocjować zapis, że niewykorzystane dni przerwy przechodzą na kolejny rok (kumulacja) lub że masz prawo wystawić dodatkową fakturę za usługi świadczone w dniach, które mogły być wolne (premia za dyspozycyjność).

Klauzula zastępstwa – Twój bezpiecznik przed ZUS

Jeśli miałbym wskazać jeden element, który najskuteczniej odróżnia umowę B2B od etatu, jest to osobiste świadczenie pracy. Pracownik musi pracować osobiście. Przedsiębiorca może korzystać z podwykonawców.

Wiem, co myślisz: „Ale klient chce tylko mnie, nikogo innego!”. Rozumiem to. Jednak dla bezpieczeństwa prawnego warto wpisać do umowy tzw. klauzulę zastępstwa. Nawet jeśli będzie ograniczona (np. „Zastępstwo możliwe tylko za zgodą Klienta”), to sam fakt istnienia takiej możliwości jest potężnym argumentem w sądzie, że nie jesteś pracownikiem.

Wyobraź sobie, że chcesz pojechać na 2-tygodniową płatną przerwę w świadczeniu usług. Mając możliwość wskazania zastępcy (nawet kolegi z projektu), pokazujesz, że odpowiadasz za „rezultat” i ciągłość biznesową, a nie tylko za „siedzenie przy biurku”.

Nie podpisuj w ciemno!

Twoja umowa B2B to fundament Twojego bezpieczeństwa finansowego. Jeden zły zapis może kosztować więcej niż lata płacenia składek. Nie jesteś pewien, czy Twój kontrakt jest bezpieczny?

Umów się na krótki audyt umowy. Sprawdzę Twoje zapisy i powiem Ci, gdzie czyhają miny.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy na B2B mam prawo do urlopu?
Nie, w rozumieniu Kodeksu pracy nie masz „prawa” do urlopu. Jako przedsiębiorca masz jednak prawo negocjować warunki umowy, w tym zapisać w niej płatne przerwy w świadczeniu usług. Wszystko zależy od Twoich ustaleń z kontrahentem.

Jak wpisać urlop w umowę B2B?
Unikaj słowa „urlop”. Używaj określeń takich jak „przerwa w świadczeniu usług”, „dni wolne od wykonywania zlecenia” czy „czasowe zawieszenie świadczenia usług”. Pamiętaj, aby nie powoływać się na przepisy Kodeksu pracy (np. art. 152 KP).

Czy urlop na B2B jest płatny?
To zależy wyłącznie od umowy. Możesz ustalić z klientem, że Twoje wynagrodzenie ryczałtowe nie ulega pomniejszeniu za określoną liczbę dni przerwy w roku. Alternatywą jest wkalkulowanie kosztu dni wolnych w wyższą stawkę godzinową.

Myślisz, że Twój zakaz konkurencji działa?
Twój pracownik wie, że to tylko straszak.
Zobacz, dlaczego 90% umów ląduje w koszu, a baza klientów trafia do konkurencji
- OBEJRZYJ FILM NA YOUTUBE

Pozdrawiam

adwokat Iwo Klisz

Picture of adwokat Iwo Klisz

Potrzebujesz pomocy specjalisty z zakresu nieuczciwej konkurencji i tajemnicy przedsiębiorstwa?

Zadzwoń do mnie 695 560 425

Inni czytali również: